HISTORIA JEDNEGO ROWERU

Po obejrzeniu programu w TV napisałem tę rymowankę

Rowerzystę który jechał
Raz wężykiem po krajowej
Wnet policja zatrzymała
Do kontroli rutynowej
Facet się tłumaczył mętnie
Że dwa jabłka zjadł na działce
Oni mu nie uwierzyli
Wylądował w wytrzeźwiałce
Teraz zacznie się paradoks
Jak to w Polsce sami wiecie
Opuszczony rower został
Odwieziony na lawecie
Na parkingu pod ochroną
Stał wzbudzając w krąg szacunek
Zaś po trzech miesiącach z górą
Wystawiono mu rachunek
Gdy właściciel się dowiedział
Że to prawie dwa tauzeny
Rzekł: – Pierdolę welocyped
Niech nim sami jeżdżą hieny
Tutaj w sukurs przyszedł urząd
Według prawa sprawa prosta
Aby dług już nie narastał
Rower przejąć ma starosta
Stoi sobie teraz dumnie
Obok innych swoich braci
Nikt dziś nie zna ich przyszłości
A podatnik za to płaci

😯

3 myśli na temat “HISTORIA JEDNEGO ROWERU

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s