LIMERYKI Z FARMACEUTYKI

1)

Raz aptekarka koło Jabłecznej,
wino służące chorobie serdecznej,
na półkach wystawiała.
Potem głośno się śmiała:
Ja lubię ruchy na niwie społecznej!

 

2)

Farmaceutka w Pratulinie,
kiedyś w zimie niosła dynie.
Coraz na rozgrzewkę,
wychylała ździebkę,
wina przeciw zazięblinie.

 

3)

Raz aptekarz z miasta Lesko,
z interesem był pod kreską.
Żeby się nie trudzić,
libido obudzić,
brał pastylkę… tę niebieską.

 

4)

Farmaceuta ze wsi Janki,
utrzymywał dwie kochanki.
By sprostać zadaniu,
miał zawsze w ubraniu,
Cantharides na zachcianki.

4 myśli na temat “LIMERYKI Z FARMACEUTYKI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s