SATYRYK NAPRAWDĘ NIE MA LEKKO

Jest niedziela wczesny ranek

satyryczną wenę czuję

głowa boli po wczorajszym

ale się mobilizuję

 

Raptem jednak po dwóch strofach

czaszka pęka mózg lasuje

nie ma rady walnę klina

może zrehabilituje

 

No i patrzcie co za czasy

już po pierwszej szklance whisky

zwrotki dwie się zrymowały

w głowie lżej ucichły piski

 

By podtrzymać dobrą passę,

chciałbym trzecią wnet dołożyć

ale rytm się załamuje

nie ma rady trzeba spożyć

 

Piję mało, bo to trunek

z górnej półki jak mawiają

łykam wolno no a strofy

same się na papier pchają

 

Wena lekko mnie otula

wnet powstanie zwrotka szósta

jednak będzie dziś ostatnią

bo butelka całkiem pusta

10 myśli na temat “SATYRYK NAPRAWDĘ NIE MA LEKKO

  1. Rzeczywiście satyryk w niedzielę rano nie ma lekko 🙂 🙂 Ale są odpowiednie środki na podleczenie satyrycznej duszy i nimi trzeba się podleczyć 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Pracowity satyryk kupi następnym razem butlę z uchem i krzynkę piwa aby móc stworzyć poemat
    o większej objętości
    i o większym potencjale duchowości

    Jak na Polaka przystało,
    lać w dziób po kieliszku to mało,
    zatem trzeba szklaneczki
    i do tego piwa z dwie beczki,
    poprawić winkiem omszałym,
    potem czknąć z lubością:”Wygrałem”
    Pozdrawiam

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s