Świtezianka… po mojemu

Pamiętacie „Świteziankę”! „Ona mu daje koszyczek malin a on jej róży na wianek”… dzisiaj to mogłoby być tak:

Ona mu daje on śpiewa rzewnie,
trzęsą się ściany alkowy.
Młodym małżeństwem oni są pewnie
a to ich miesiąc miodowy.

Ona mu daje bo chce zajść w ciążę,
wszak mądry Polak rachuje.
On na pisowskie licząc pieniądze,
nasienia też nie żałuje.

Ona mu daje on się opiera,
przeklina w głos swoją dolę.
Tobie do łóżka trzeba ogiera,
siódmy raz nie wydolę.

Ona mu daje a jemu wisi,
szczęściem jest blisko „Biedronka”.
Kupi ogórek potem zakisi,
teraz zastąpi on członka.

🙂

A w ogródku ogórki u mnie słabe, więc liczę na pomidory!

SDC17455

 

7 myśli na temat “Świtezianka… po mojemu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s