SATYRA NA JESIEŃ… ŻYCIA

Sortując marchewki sprzedawca z warzywniaka

narzekał na swą pracę, że niewdzięczna taka.

Bo nie ma dla mężczyzny większych upokorzeń,

niż patrzeć na więdnący coraz bardziej korzeń!

 

marchewki

12 myśli na temat “SATYRA NA JESIEŃ… ŻYCIA

  1. Nie wiem co napisać, bo najpierw nie zrozumiałam tekstu, potem marchewek, a jak już wiedziałam o co chodzi, zdumiałam się nad wyobraźnią plastyczną i wyrafinowaniem tekstu. Wtedy wszystkim swoim rozesłałam, bo wbrew pozorom, żeby to ze smakiem pokazać, potrzeba dużo subtelności. Widać ją u Pana tak często, że się uczę. Może na tym polega wyższość satyry?

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Żartobliwie o bolesnym temacie? A w dodatku zdjęcie dokładnie ilustrujące problem i wszyscy się zachwycamy. Co może talent, bo przecież nie marchewka.
    Serdeczności zasyłam

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s