FILOZOFUJĘ SOBIE…

Raz spytałem filozofa
wszak pytanie się nie szkodzi.
Czemu czas bez przerwy biegnie,
jeśli zegar tylko… chodzi.

Ten filozof jajcarz trochę,
podpierając twarz w fotelu,
rzekł: Na moje rozeznanie,
on chce szybciej dojść do celu.

 

Maliny latoś urodziwe…

 

SDC17580

 

 

8 myśli na temat “FILOZOFUJĘ SOBIE…

  1. Raz spytałem cną dziewicę
    O jej żywot z róż usłany?!
    Rzekła z płonącemi lice:
    Hymen przereklamowany!

    pozdrawiam i niezmiennie zapraszam
    klateracje.blogspot.com

    Polubione przez 1 osoba

  2. Wczoraj zebrałam swoje maliny i cieszę się, że każdy zbiór jest dla kogoś innego. Przyjaciele w malinowym chruśniaku, choć jest tylko pasem pod płotem, dają mi przyjemność patrzenia jak sobie radzą. Bo pośród czerwonych są bardzo kłujące żółte, i trzeba sprytu, żeby sobie nie poranić rąk. Tydzień temu moja przyjaciółka zrywała w kusej kiecce i klapkach na szpileczkach. Do tej pory leczy się z jadowitych zadrapań. Ale nikt nie słucha jak ostrzegam.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s