BAJKA O CHORYM KOTKU

Pan Kotek był chory
Poszedł do łóżeczka
Szybko po doktora
Dzwoni więc żoneczka
Telefon odebrała
Wnet pielęgniareczka
W czym dziś mogę pomóc
Ratuj mi koteczka
Ciągle gorączkuje
Leży jak ta beczka
Potrzeba fachowca
Na nic tu apteczka
Już niesiemy pomoc
Dla pani koteczka
Lecz proszę zrozumieć
Dłuuuga kolejeczka
To ile mam czekać
Pyta się żoneczka
Tylko sześć miesięcy
Dla pani koteczka
Nie doczekał Kotek
Swego numereczka
Śpieszy więc do Nieba
A tam… kolejeczka
Święty Piotr tłumaczy
Przyczynę koreczka
Potrzebna dziś Polsce
Zdrowia reformeczka
Morał na języczek
Ciśnie mi ślineczka
Zadbajmy o zdrówko
Bo wszędzie pizdeczka

Ja osobiście dbam o zdrowie pomagając żonie w robieniu przetworów na zimę.

Tutaj sałatki z zielonych pomidorów i ogórków. Podobno własne dużo zdrowsze!

SDC17641

SDC17643

SDC17647

 

19 myśli na temat “BAJKA O CHORYM KOTKU

  1. Pamiętam coś w typie.
    Raz kotek był chory i leżał w łóżeczku,
    Przyszedł pan doktor: Jak się masz koteczku?
    Niedobrze doktorze, bo boli mnie nóżka…
    Nie bujaj doktora i wynoś się z łóżka!!!
    I morał z tej bajki już jasnym się staje;
    Nie każdy się kociak do łóżka nadaje!

    Polubione przez 1 osoba

  2. U Pana Tadeusza prawda i u Tatula prawda. Dobrze się bawię, ale nie ma dla nas nadziei. Cała tzw. demokracja została zamieniona na gierki i dług publiczny. Na wszystkich szczeblach, od połowy kadencji, odbywa się przepychanka kto zostanie, bo wygodnie i zasobnie. Wczoraj byłam w starostwie i przerosło mnie co widziałam. Nikogo już nie obchodzą bieżące sprawy, byle tylko nie odkleić tyłka od wygodnego podłoża.
    Szansa koteczka jest w tym, że uratuje żoneczka. Nikt inny nie pomoże.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Żeby na próżno nie trzaskać dziobami, powinniśmy się połączyć. Wszyscy na blogu jesteśmy rewolucjonistami. Trzeba poczekać do wyborów, popatrzeć kto wejdzie i na gorąco załatwić sprawę. Samorządy są służebne wobec nas i trzeba to egzekwować. Na więcej się nie porywam, bo jestem za stara żeby wystarczyło czasu i siły.

    Polubione przez 1 osoba

  4. W mym komentarzu cytuję jedną ze starych, dobrych parodii wierszyków dziecięcych Andrzeja Waligórskiego:

    O SZKODLIWOŚCI PYSKOWANIA Z PEŁNĄ GĘBĄ

    Raz dziadzio, przy obiedzie ogryzając kości
    Spytał wnuczka: – Należysz do Solidarności?
    – Do której? – odrzekł wnuczek, przeżuwając kęsy –
    Do tej Mazowieckiego, czy do tej Wałęsy?
    – To są dwie? – pyta dziadzio i z trudem przełyka.
    – Z dziesięć! Jest Janowskiego, jest także Jurczyka,
    Rulewski, jak słyszałem, również się oddziela,
    Grupą Morawieckiego mamy też Kornela,
    OKAP w Sejmie się dzieli, naruszając karność…
    – Dosyć… – wyrzęził dziadzio – Ładna Solidarność!
    Tu, zatchnąwszy się kością, zaczął wymiotować….
    Wniosek: – Póki jest żarcie, nie trzeba pyskować.

    Przydałby się tej końcowy morał p. Magdzie Gessler! A sałatka pewnie pyszna. Spróbuję ja też sporządzić. Na koniec,Tadeuszu Zacny, przepis mej żony na ciasto bananowe:
    ” Najsamprzód bierzemy banana i ściągamy skórkę… wiadomym ruchem!”…
    smacznego
    pozdrawiam i zapraszam
    klateracje.blogspot.com

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s