SATYRA NA MIŁOŚĆ NIEODWZAJEMNIONĄ

 

Było mi miło kiedy cię brałem,

sąsiedzi wkoło mi zazdrościli,

ja szczęściem wtedy się napawałem,

wierząc w potęgę trwającej chwili.

 

Nic w życiu jednak nie bywa wieczne,

czeka mnie teraz posiłek jarski,

a wszystko przez tę twoją nie stałość,

moja niedolo… franku szwajcarski.

 

Jeśli Bóg i sąd dopomogą w poniedziałek zostanę emerytem a piątkowy wyjazd na strzelanie mógł być ostatnim wyjazdem.

Photo0715

 

 

 

 

Reklamy

KAŻDY POLAK BILIONEREM

Nastał w kraju dziś dobrobyt
już nie jesteś bracie zerem
dzięki posłom i rządowi
każdy Polak bilionerem

 

Wielki powód to do dumy
zagranica cała w szoku
ja w ponure biję tony
patrząc na to wszystko z boku

 

Puentą bowiem czytelniku
będziesz srodze zawiedziony
bo ten bilion to niestety
dług publiczny… pierdolony

 

Zajrzałem do lasu a tam cienizna… resztki podgrzybków, gdzieniegdzie borowik. Jest za to nadzieja na rydze, oto pierwsze tegoroczne!

Photo0690

 

SERCE ME PRZEPEŁNIA DUMA…

 

Uwaga! Uwaga!

Oto wyniki dziewiątej edycji konkursu literackiego HERBERTKI 2018!

Z 9. nadesłanych utworów – kategoria – Satyryczne ogłoszenie
matrymonialne –
nagrody otrzymują:

I miejsce – bon o wartości 150 zł do wykorzystania we wskazanej
księgarni oraz publikacja – 2019
Tadeusz Haftaniuk
II miejsce – bon o wartości 100 zł do wykorzystania w Księgarni
wskazanej przez organizatora
oraz publikacja (2019′)

Klaudia Kubaszewska – Łącka
III miejsce – bon o wartości 50 zł. … jw.
Anna Piliszewska

Publikacja „Piórem Ciechanowianina” – Janina Janakakos – Szymańska

🙂 🙂 🙂

Ogłoszenie matrymonialne

Ja kawaler zagorzały
zawiadamiam stan panieński,
że mam dosyć samotności
w związek wstąpić chcę małżeński.

Chciałbym, aby żona miała
chęć do pracy ciut ambicji,
żeby mi nie wprowadzała
osobistej prohibicji.

Może lekką mieć nadwagę,
zaś w temacie prokreacji
jako, że mam swoje lata
pierwsze dziecko do wakacji.

Musi dobrą być kucharką
smaczny obiad ugotować,
no i to co najważniejsze
z mą mamusią integrować.

Jeśli zatem jakiejś pani
ma osoba podpasuje,
to wieczorem dziś na Skype
pierwszą randkę proponuję.

Optymista

Autor: Tadeusz Haftaniuk.

O PIĄTKOWYM GRZYBOBRANIU

Choć to lato a nie jesień,
zbieram już podgrzybki, kanie,
nie jest wszakże tajemnicą,
że uwielbiam grzybobranie.

Fajnie bowiem z przyjaciółmi
móc z przyrodą integrować,
zaś udane zbiory w domu
przy kieliszku podsumować.

Popijając często – gęsto
zaśpiewamy sobie śmiało,
żeby grzybów w polskich lasach
nigdy nam nie brakowało.

Wziąłem wolne za nadgodziny, pojechałem do lasu i wcale nie żałuję. Dwóch koszyków naraz dawno już nie nazbierałem:

Opieńka miodowa

Photo0670

Borowik, podgrzybek, aksamitka

Photo0673

Photo0676

O ŻYCIU… NA EMERYTURZE

 

Dwóch emerytów raz się spotkało
W barze przy piwie w upalne lato
Jeden narzekał los swój przeklinał
Drugi się tylko uśmiechał za to

Jak żyć premiera pytał ten pierwszy
Gdy trzeba wybrać chleb czy lekarstwa
Przepracowałem prawie pół wieku
Dzisiaj nijak mi na nic nie starcza

Ja jesień życia rzecze ten drugi
Spędzam zwiedzając nieznane kraje
Świadczenia wszystko mi pokrywają
Jeszcze na dobre piwo zostaje

Spytacie pewnie jak to możliwe
I skąd różnica tak wielka płynie
Otóż ten pierwszy mieszka w Warszawie
Drugi zaś żyje sobie w Berlinie

Ja jeszcze pracuję, chociaż do wyczekiwanej emerytury już mi bliżej niż dalej!

W oczekiwaniu na lądowanie:

cysterna

Tankowanie

tank

I po tankowaniu…

Smigło

 

DYLEMATY JEDNEJ MAŁOLATY

Małolata swemu chłopcu
taki kawał raz zrobiła,
wysyłając esemesa:
– Aktualnie zaciążyłam!
Ten w pamięci mając nockę
walnął lufę dla kurażu,
mnie na plewy nie nabierzesz
pierwszy kwiecień w kalendarzu.
Potem jej odpisał szczerze,
że nie czuje się przegrany,
bowiem wtedy ich stosunek
był na pewno przerywany.

Za tę satyrę dostałem nagrodę i dyplom. Wisi na mojej „ścianie chwały”!

sciana bb

 

WEEKEND Z KULTURĄ

Dzień pogodny długi weekend
Młody koń po łące bryka
Ja do szwagra – Weźmy flaszkę
Posłuchamy dziś słowika

 

On na razie skryty w krzakach
Siedzi sobie tam po cichu
Mamy czas więc poczekamy
W międzyczasie –  Polej Zdzichu

 

Żaden z nas go nie chce płoszyć
Ni tym bardziej wchodzić w drogę
Jeśli zechce to zaśpiewa
Zdzichu –  Lej na drugą nogę

 

Tacy z nas już melomani
A tymczasem słowik w zbożu
Kulturalnie czas spędzamy
Szwagier za tych co na morzu

 

Kiedy wreszcie zaczął koncert
Myśmy aż się popłakali
Gwizdał tanga polonezy
Potem „Most na rzece Kwai”

 

Pokazała dno butelka
Więc kończymy dzień z naturą
A ze szwagrem tak się żegnam:
Zdzichu weekend był z kulturą

 

A przed weekendem całkiem niespodziewanie skończyła mi się Polska… dosłownie, bo dojechałem do granicy z Białorusią! Zawiozłem co trzeba a na powrocie nazbierałem kurek.

Photo0629

Photo0634

 

 

SATYRA NA DZIŚ

Klnę pod nosem coraz częściej

żółć się we mnie wręcz gotuje

gdy na co dzień politykę

tego państwa obserwuję

 

No bo z czego tu się cieszyć

oni swego dziś dopięli

łańcuch trochę wydłużyli

ale miskę… odsunęli

 

W piątek po południu jadąc na działkę syn wpadł na pomysł, żeby pokazać wnuczce nasz rodzimy pomnik przyrody, czyli krótko mówiąc wielki dąb, który się nazywa „Bolko”. Rośnie w Hniszowie ma 650 lat i podobno pamięta króla Bolesława Chrobrego, który w jego cieniu odpoczywał. Jak na swoje lata trzyma się bardzo dobrze:

Photo0650

Photo0647

Photo0637

 

 

Photo0659