LIMERYK I… GALARETA

Pomysł na limeryk podkupiłem w internecie, więc jest całkiem świeży:

Wyrwał panienkę chłopak z Dębicy
marząc, że finał będzie w kaplicy.
Dawał jej czekoladki,
więc skarżyła do matki:
– Przez te zaloty dostanę cukrzycy!

Komentując na zaprzyjaźnionym blogu udane popisy kulinarne, pochwaliłem się, że potrafię, też coś upichcić… tym razem to nóżki w galarecie:

Photo0815

31 myśli na temat “LIMERYK I… GALARETA

  1. Pewien Szwed, pan z okolic Venera
    Do wszystkiego dodawał sera.
    A raz, gdy się upił,
    Dwie tony go kupił,
    Więc do niego śmieje się teraz!!!

    pozdrawiam i niezmiennie zapraszam
    klateracje.blogspot.com

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s