O WYŻSZOŚCI WIEPRZOWINY NAD WOŁOWINĄ

Jest niedziela wczesny ranek
człowiek chciałby „fiki – miki”,
lecz go z łóżka wyciągają
prosto z chlewni głośne kwiki.

Wciąga zatem chłop galoty
i do chlewa wpada z petem,
chuć poczeka, bowiem trzoda
zawsze na wsi priorytetem.

Ledwie był otworzył wrota
wnet się poczuł jak ta szuja,
bo go świnie otoczyły –
Prezes chce nas zrobić w chuja.

Polska wieprzowiną stoi,
niech się koleś puknie w główkę.
Czemu pięćset na rogate,
zaś za świnię tylko stówkę?

Musi być zróżnicowanie.
Chłop wyjaśnił rzecz niezbicie
szynkę lubię ale krowę,
doję jeszcze należycie.

 

Mam obawy, czy mi na święta sałata zdąży?

Photo1022

27 myśli na temat “O WYŻSZOŚCI WIEPRZOWINY NAD WOŁOWINĄ

  1. W tym temacie, to ja się jeszcze nie zorientowałam, czy to prezes do końca oszalał, czy to spóźniony primaaprilis. Jeśli to pierwsze, to jest nadzieja. Dać mu farmę na uboczu i niech tam gra orwellowskiego Napoleona. Raz w tygodniu wizyta psychiatry i żadnych leków! Przecież nie chcemy aby mu się poprawiło!

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s