MOJE CICHE MARZENIE

Pogoda w kraju kapryśna, jak nie susze to nawałnice, jednym słowem nie jest lekko. W tych oto okolicznościach przyrody pomyślałem sobie, że:

 

Mam marzenie być piorunem.

On do przodu ciągle prze.

Nie ogląda się na skutki,

no i grzmoci ile chce.​

 

Z działki przywiozłem własnoręcznie wychodowane truskawki. Podane ze śmietaną stanowią rarytas trudny do opisania.

Photo1149

Reklamy

45 myśli na temat “MOJE CICHE MARZENIE

  1. A Hanna Banaszek śpiewała!

    Ja mam na ogół pamięć krótką,
    ja mam na ogół pamięć złą,
    ktoś do mnie mówił: „Niezabudko”
    Zupełnie nie pamiętam, kto.
    Ktoś mnie ubierał w perły, futra,
    Kto? Całkiem nie pamiętam, lecz
    Aż po starości jesień smutną
    Pamiętać będę jedną rzecz:

    Truskawki w Milanówku,
    Tamten ganeczek w dzikim winie,
    Te interludia na pianinie,
    To jeszcze mi się śni,
    Truskawki w Milanówku,
    Pogodny wuj reakcjonista,
    Który „Brygadę Pierwszą” świstał
    Słuchając BBC

    Truskawki w Milanówku
    Na talerzykach Rosenthala
    Przysiadły od hołoty z dala
    Wśród śmietankowej mgły.

    Truskawki w Milanówku
    I ten przechodzień, spacerowicz,
    Inteligentny jak Gombrowicz,
    To właśnie byłeś ty.

    Nie mam pamięci do detali,
    Ale pamiętam furtki skrzyp,
    A potem księżyc się zapalił
    i łypnął ku nam łypu-łyp.

    Ja miałam oczy nieprzytomne,
    Czułam gorący poszum krwi,
    Więcej nie pomnę, ale pomnę,
    Jak strasznie smakowały mi

    Truskawki w Milanowku,
    cukier jak snieg Kilimandzaro,
    wuj przez sen mruczal „Cztery karo,”
    bo we snie w brydza gral

    Truskawki w Milanówku,
    Na widelczyku srebrnym drżące,
    O cichym zmierzchu sprzyjające
    Związkowi dusz i ciał.

    Truskawki w Milanówku,
    Na księżycowy promień złoty
    Ty nawlekałeś swe tęsknoty,
    A ja westchnienia me.

    Truskawki w Milanówku,
    Przez chwilę człek nie podejrzewał,
    Że to nie Lorelei śpiewa,
    Lecz gwiżdże EKaDe…

    Cichą tęsknotę darmo kojąc,
    W jesienny zapatrzona liść,
    Chcę bardzo, by piosenka moja
    Zawarla jeszcze taką myśl:

    Że kalarepa z Wołomina,
    Która stanowi czasu znak,
    Choć strasznie mnożyć się zaczyna,
    Wspominać tak się nie da jak

    Truskawki w Milanówku,
    Martwa natura, żywy dowód,
    Że jeszcze wciąż istnieje powód,
    By podwieczorki jeść.

    Truskawki w Milanówku,
    Wytworne żarty od niechcenia,
    Ach, pracowały pokolenia
    Na formę tę i treść.

    Truskawki w Milanówku,
    Wuj konkubine miał w Brwinowie,
    Ale nam o niej nie opowie,
    Wuj juz na chmurce gdzieś.

    Truskawki w Milanówku,
    Wasz czar nie zniknął i nie przepadł,
    Nim was zagłuszy kalarepa,
    Poswięcam wam tę pieśń.

    Polubienie

      1. Liczy się liczy!!! 😉

        „Na skutek awarii UFO w nocy, w okolicy stacji benzynowej wylądowało dwóch ufoludków.
        Podchodzą do dystrybutora i chcą z nim nawiązać kontakt. On jednak milczy. Wteyd jeden z ufoludków wyciąga pistolet laserowy i chce strzelić do dystrybutora, drugi go upomina:
        – daj spokój, to mocarz!
        Po kolejnej, nieudanej próbie nawiązania kontaktu z dystrybutorem ufoludek strzela. Ogromny huk, płomień, ufoludków odrzuca 300 metrów do tyłu. Po chwili odzyskują sprawność, otrzepują się z pyłu, i wtedy ten co strzelił pyta:
        – k.rwa, skąd wiedziałeś, że to mocarz?
        – a jak ty byś był w stanie owinąć się trzy razy fujarą i końcówkę wsadzić sobie do ucha, to też byś był mocarz.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s