„KSIĄŻKI MAJĄ GŁOS”

Taką oto wiadomość otrzymałem od organizatorów konkursu:

Dzień dobry

Jest nam miło powiadomić Pana, że Pana wierszyki-rymowanki promujące czytelnictwo zdobyły główną nagrodę (tablet CAVION).

Wręczenie odbędzie się podczas akcji głośnego czytania „Książki mają głos” 24 maja br. o godz.11.00 w Galerii Nova ChBP (ul. Partyzantów 40).
Serdecznie zapraszamy!

Bardzo zacna nagroda już na moim stole. W akcji głośnego czytania wziąłem udział, wcielając się w bohatera jednej z opowieści niedźwiedziego grodu, autorstwa uznanego poety pana Longina Jana Okonia. Były wspomnienia autora, przerywniki muzyczne i głośne czytanie. Akcja ze wszech miar udana i godna polecenia.

Tu na zdjęciu autor „Opowieści niedźwiedziego grodu”:

ksiazka

zdjęcie z internetu

Nagroda za fraszki

Photo1119

 

NIEZŁA HECA

Świat stanął na głowie! Niestety, kraj nasz w niczym od tej zasady nie odbiega. Dobrym przykładem może być porównanie cen, które niewiarygodnie szybują w górę. Zwykły szary ziemniak, podstawa jadłospisów większości Polaków od pokoleń, przebił cenę eksportowanego banana. Koniec świata coraz bliżej…

 

Doczekaliśmy tej chwili

proszę pań i proszę panów

że kartofle w Polskim sklepie

są dziś droższe od bananów

 

Gdzie te stare piękne czasy

kiedy rolnik hen w dolinie

mógł nadwyżką kartoflaną

w gospodarstwie pasać świnie

 

Już nie podjem sobie frytek

ani placków ziemniaczanych

będę marzył o kopytkach

oraz zupach kartoflanych

 

Przez drastyczną zwyżkę ceny

mam dziś bóle migrenowe

bowiem obok schaboszczaka

widzę purre bananowe

 

Photo1101

Photo1102

safe_image

 

 

 

 

 

 

 

ATLAS CIERPIĄCY

W sumie tytan Atlas miał swego własnego cierpienia niemało, ale ktoś się postarał, aby go jeszcze bardziej uciemiężyć:

 

Kiedy patrzę na tę rzeźbę

doszukuję się przyczyny

czemu Atlas tytan przecież

nie ma ciut weselszej miny

 

Ty się nie śmiej czytelniku

wszak riposta będzie cięta

też byś lepiej nie wyglądał

mając w dupie kawał pręta

 

A1

Zdjęcia z internetu.

ŻEBY NIE BYŁO, ŻE NIE OSTRZEGAŁEM

Inspiracją do napisania satyry, był wpis Stanisława na zaprzyjaźnionym blogu „Warto wierzyć”:

 

Patrzcie ludzie co za czasy

tylko głupi dziś pracuje

mądry robi nowe dzieci

no i krowy dokupuje

Czeka sobie na dopłaty

każdy hektar wszak się liczy

by na obiad na bogato

zjeść w jarzynach pieczeń z giczy

Potem leżąc na wersalce

najedzony odprężony

śmieje się gdy w telewizji

rolnik dalej szuka żony

Nikt nie myśli o przyszłości

z prawdą idąc dziś w zaparte

ja ostrzegam takie życie

jest po prostu chuja warte

 

Jak nie wierzyć w zbieg okoliczności, gdy w czasie pisania artykułu zapukał kurier z nagrodą.Kalendarz to super pomysł, bo przez rok będzie przypominał o wydarzeniu. Dodatek rozbawił moją żonę, której go przekazałem. Pomysłodawcy dziękuję… książkę już zacząłem czytać.

Photo1087

MAJ MIESIĄCEM KOMUNII

No i zaczęło się!

 

Restauracja zamówiona
tak dla córki jak dla syna
to tradycja chrześcijańska
czas komunii się zaczyna

Znów prezentów cała masa
babcia z dziadkiem dali quada
chrzestni tablet i komputer
żeby potem nikt nie gadał

Jedzą piją narzekają
że jest ciężko dla człowieka
tylko ta duchowa strona
coraz częściej im ucieka

Święta spędziłem z należytą dozą patriotyzmu, czego nie stwierdziłem rozglądając się po osiedlu. Moja flaga łopoce, bo wietrzyk majowy powiał jak trzeba.

Photo1073

Nie zaniedbuję działki, więc efekty (tu akurat czosnek) rosną w oczach.

Photo1070

Szkodniki próbuję wypłoszyć wiatraczkami…

Photo1072

 

NOWY SEZON NA WINNICZKI

Nie wiem, czy znacie temat. Otóż od maja można zarobić na ślimakach. Są skupy, które je pozyskują a potem eksportują na zachód głównie do Francji. Od kiedy zostaliśmy członkiem UE sprawa trochę się skomplikowała, bo brukselskie urzędasy uznały ślimaka winniczka za rybę, co zostało obwarowane odpowiednimi zarządzeniami. Moja satyra na ten temat:

 

 

Jeśli w maju za winniczkiem

będziesz łaził gdzieś po krzaczkach

patrz czy cię czasami z boku

nie zachodzi Straż Rybacka

Ona jeśli tylko stwierdzi

że wędkarskiej nie masz karty

wnet ukarze cię mandatem

na poważnie nie na żarty

Krzykniesz toż to paranoja

wrzód co niszczy tkankę zdrową

otóż nie bo dla Brukseli

ślimak rybą jest… lądową

 

Poczytałem trochę o zdrowym żywieniu i zrobiliśmy sobie z żoną bezmięsny poniedziałek:

Photo1064

Dołożę jeszcze świeżutki limeryk:

Poliglotę, co mieszkał był w Rykach
pytano, czemu siedzi wciąż w brykach.
On nie tracąc rezonu
odparł im bez pardonu:
– By umieć milczeć w obcych językach!

 

 

PEAN DLA PIWA

Dni coraz dłuższe i coraz cieplejsze, wzrośnie więc niewątpliwie spożycie napoju z pianką. Jako zagorzały fan piwa ułożyłem rymowankę na okoliczność:

 

Gdy jak co dzień tuż po szóstej,

wstałem z łóżka prawą nogą

pomyślałem, że w tym roku,

pójdę sobie piwną drogą.

Fajnie bowiem jest z rodziną,

móc z naturą integrować,

popijając jasne pełne,

aby chmielu smak zachować.

Zatem na ten piękny roczek

wznoszę dzisiaj toast śmiało,

żeby nam zimnego piwa

nigdy już nie brakowało.

 

Jak wiadomo, lubię brać udział we wszelakich konkursach, gdzie nagrodami są napoje procentowe. Ostatnio miałem farta:

Pendrive piwa „Tyskie”

Photo1029

Fajny zestaw od producenta klocków hamulcowych „Breck”

 

Photo1052

Photo1050

Od wódki „Husaria” też niechudy zestaw:

Photo1061

Photo1063

 

 

WIELKANOC BEZ FAJERWERKÓW

Że Wielkanoc każdy lubi,
nie ma nawet co tu gdybać,
posiedzimy, wypijemy,
bo jajeczko lubi pływać.

Podzielimy się święconką,
polityków oplujemy,
szwagier zacznie dzielić schedę,
potem babcię oblejemy.

Fajerwerków więc nie będzie,
raczej tak melancholijnie,
kto za dużo ten do łóżka,
jednym słowem… tradycyjnie.

 

Tradycją są także życzenia. Życzę zatem wszystkim moim fanom, żeby nadchodzące święta nie były gorsze od poprzednich!

Ech! Będąc dzisiaj na działce naszczypałem sałaty z inspektu… mówię wam pychota!

Photo1027

A to moja  autorska pisanka:

Photo1036

Photo1037

A wnuczka sobie pędzelkiem.

Photo1034

 

O WYŻSZOŚCI WIEPRZOWINY NAD WOŁOWINĄ

Jest niedziela wczesny ranek
człowiek chciałby „fiki – miki”,
lecz go z łóżka wyciągają
prosto z chlewni głośne kwiki.

Wciąga zatem chłop galoty
i do chlewa wpada z petem,
chuć poczeka, bowiem trzoda
zawsze na wsi priorytetem.

Ledwie był otworzył wrota
wnet się poczuł jak ta szuja,
bo go świnie otoczyły –
Prezes chce nas zrobić w chuja.

Polska wieprzowiną stoi,
niech się koleś puknie w główkę.
Czemu pięćset na rogate,
zaś za świnię tylko stówkę?

Musi być zróżnicowanie.
Chłop wyjaśnił rzecz niezbicie
szynkę lubię ale krowę,
doję jeszcze należycie.

 

Mam obawy, czy mi na święta sałata zdąży?

Photo1022

„OFIARA POSTOJOWA”

Nawet nie pomyślałem, że ostatni temat dotyczący Nieba będzie jeszcze kontynuowany, ale po ostatnim newsie nie mogłem sobie odmówić:

 

Jeśli jedziesz do Ostrowa
uprzedź babcię, dziadka, tatę,
że za postój przed kościołem
trzeba dzisiaj wnieść opłatę.

To nie żadna popelina
ukochany bracie w wierze,
kiedy zaparkujesz auto
wnet obsługa myto zbierze.

Byś nie dostał apopleksji
ta danina całkiem nowa,
nosi bardzo wdzięczną nazwę,
to… „ofiara postojowa”.

Takie mamy dzisiaj czasy,
że za wszystko płacić trzeba,
więc się martwię, czy mi starczy
na opłatę u bram Nieba.

WCZESNOWIOSENNIE

Kiedy sobie przeglądałem,
raz w dzienniku ogłoszenia,
to przy jednym osłupiałem,
oczy wyszły mi z wrażenia.

Była to promocja nieba,
skierowana do grzeszników,
których wszak ratować trzeba,
jeśli mają… dość srebrników.

Piekło dusze nam podbiera,
Piotr się żali bez pardonu,
jeśli więc nie jesteś sknera,
wykup miejsce blisko tronu.

Nie ma bowiem co ukrywać,
źle się dzieje w polskim ZUS-ie,
kiedy wpłacisz możesz pływać,
na niebiańskim cumulusie.

Tu nie będziesz już chorować,
żadnej pracy miód na chlebie,
czek wystarczy przygotować,
czwarty filar jest dla Ciebie.

Już przelewem miałem płacić,
gdy poczułem cud olśnienia,
Tadek jeśli nie chcesz stracić,
przestań czytać ogłoszenia.

 

Kwiaty, które są domeną żony już witają wiosnę.

Photo1019

Photo1017

ZALECAŁBYM OSTROŻNOŚĆ W TEMACIE

Wiosna przyszła bez rozgłosu
soki jakby żwawiej płyną
zaś mężczyźni jacyś smutni
cicho siedzą pod pierzyną

Bo kobiety nakręcone
przez rządzących dotacjami
chcą na siłę prokreować
czarne chmury nad mężami

Miast finału mam pytanie
kto te rozbudzone żony
będzie bronił w czasie wojny
gdy chłop seksem wykończony

 

Na działce wiosna też pełną gębą… współpraca z najmłodszym pokoleniem układa się pozytywnie:

abc

def

CZAS NA DOJENIE…

Że nas doją to chyba wszyscy wiedzą. Co zrobić żeby odczucie to zminimalizować? Przeczytajcie satyrę na okoliczność:

 

Parszywy świat nas otacza

Gdzie jeden doi drugiego

We własnym więc interesie

Przeczytaj fraszkę kolego

 

Wziąłeś kredyt we frankach

Już wiesz że dałeś ciała

Dług miast maleć wciąż rośnie

Bo koteria o to zadbała

 

Składki opłacasz pół wieku

Pieniądzem bardzo realnym

Który gdy znajdzie się w ZUS-ie

Wnet staje się wirtualnym

 

Gdy cię dopadnie choroba

To fundusz ręce rozkłada

Jakieś terminy z kosmosu

Po prostu degrengolada

 

Tutaj mam propozycję

By trochę cię uspokoić

Na pewno ci się poprawi

Kiedy sam zaczniesz doić

A może trochę dosadniej:

 

Czas pierdolnąć w stół ręką

By trochę się uspokoić

Napić się wódki odpocząć

Samemu zacząć coś doić

 

Właśnie otrzymałem długo oczekiwane pokłosie z konkursu o którym wcześniej już pisałem. Piękne wydawnictwo z moją satyrą na łamach.

 

54521195_2212053825521968_5629341913208324096_n

Photo0998

 

 

 

 

 

20 LAT MINĘŁO…

Zgodnie z tytułem potwierdzam, minęło 20 lat od kiedy Polska weszła do NATO. Czy to był dobry ruch czy zły nie będę osądzać, bo się na tym nie znam. Nie było na szczęście sposobności, aby tę decyzję potwierdzać na polu walki, chociaż przywołując historię, to na sojuszach myśmy za dobrze nie wychodzili.

Satyra została napisana na 10 lecie, ale moje odczucia są aktualne:

Ucieszyłem się wraz z tatą
Polska wreszcie członkiem NATO
Sojuszników mocnych mamy
Kraju wrogom nie oddamy

Pakt Północnoatlantycki
To gwarancja dla wszystkich
Dla tych ze wsi i tych z miasta
Pełnia szczęścia no i basta

Cały w wierze i ufności
Psu wyszedłem kupić kości
Nie minąlem skrzyżowania
Czterech drabów się wyłania

Kopsnij dychę jeden rzecze
Ja mu odsuń się człowiecze
Dzisiaj za mną jest potęga
Która kresów ziemi sięga

Oni wcale nie słuchali
Forsę wzięli mnie skopali
Gdy do zdrowia powróciłem
To te strofy ułożyłem

Jako morał radę dam
Nie wierz w pakty broń się sam

czołg

433628fe05

opel 069.jpg

DOGONILIŚMY EUROPĘ…

A tam dogoniliśmy, myśmy ja wyprzedzili! Na razie w lekkiej atletyce, ale to tylko potwierdza regułę, że jeśli się bardzo chce to można.

Gdyby tak jeszcze politycy, zaczęli myśleć o statystycznym Polaku z przynależnym mu szacunkiem, to pewnie żyłoby nam się dużo łatwiej.

 

Choć przez poetów jest wychwalana

Zima to jednak pora bałwana

Właśnie tą piękną zimową porą

Nawał bałwanów jest moją zmorą

 

Dobrze gdy taki dzieci raduje

Gorzej gdy w Sejmie ustawy psuje

Bo nie rozumie zimnolub jeden

Że przez podwyżki cen zwiększa biedę

 

Protest mój kończy taka myśl hoża

Z wiosną bałwany pójdą do morza

 

Z gniazdem i bocianem nie było łatwo, ale dałem radę:

 

53110701_664688133948657_8516052178027151360_n

53289794_613919252366488_8219856591751479296_n

WIOSNA, WIOSNA RADOSNA

No, to się porobiło! W pierwszej serii dupa blada a w drugiej metamorfoza. Mamy mistrza i wicemistrza świata. Pogoda zagrała pierwsze skrzypce a myśmy wysłuchali Mazurka Dąbrowskiego, we właściwym tempie zagranego. I jeszcze wieczorem ten Haratyk – kulomiot złoty. A mistrzostwa trwają i jeszcze pewnie nie raz podskoczymy do góry.

Byłem na działce i zamontowałem bociana, bo mi wiosna już się marzy:

Photo0957

Photo0965

Photo0969

SWEET GIENIA

Po występach skoczków na MŚ, tylko się pociąć, albo napić wypada…

 

Zero seksu brak obiadu

żona głową w ścianę wali,

bo skoczkowie na Bergisel

znowu w dupę dziś dostali

 

Żeby więc ugasić pożar

połowicy dałem stówkę

sam zaś przełączyłem kanał

by obejrzeć koszykówkę

 

Można jeszcze przeczytać moją satyrę:

Po powrocie z zagranicy

swojej babci wnuczek Bronek

z życzeniami od rodziny

podarował pięć sadzonek

 

Teraz babcia skręty robi

gdy je pali ma odloty

wnuczek smarfton zaś sposobi

wdzięczne robiąc jej sweet foty

 

Potem je na portal wrzuca

podpisując „Babcia Gienia”

zaś ta strona o fuks kruca

wciąż ma nowe polubienia

 

babunia

zdjęcie z internetu

 

 

 

NA JEDYNKI DO EUROPARLAMENTU

Poszła w media informacja

która naród znów podzieli

bo PIS – owskie tęgie głowy

wyjeżdżają do Brukseli

Kto pociągnie inwestycje

nas utrzyma dalej w raju

gdy tych tuzów polityki

już nie będzie tutaj w kraju

Pomyślałem – Kurka wodna

ledwo weszliśmy na szczyty

a tu tak ni stąd ni zowąd

opuszczają nas elity

Ale patrząc z drugiej strony

po co całe bicie piany

niechaj jadą tam w centrali

zacząć swoje dobre zmiany

 

Piękne wspomnienia z Tykocina

3

NA ZAKUPY W INTERNECIE

Że zakupy w internecie związane są z ryzykiem, przekonał się jeden młodzian, który zamówił sobie coś na powiększenie… męskości.

Na kanwie autentycznego wydarzenia.

Jeden chłopak spod Hawany
chodził wciąż zestresowany.
Gdy pytały go panienki,
co przyczyną twej udręki,
odpowiadał im ten tego,
że po prostu ma małego.
Przez te ciągłe luzy w kroku,
egzystował jak w amoku.
By ukrócić swe cierpienie,
złożył mailem zamówienie.
W internecie moc przyborów,
do wyboru… do koloru.
Kurier wnet za pięć stóweczek,
przywiózł mały pakuneczek.
Miast finału wielka chała,
bowiem paczka zawierała.
Na problemy z przyrodzeniem,
lupę… z dużym powiększeniem.

 

Za to na działce zacząłem sezon od dużego „halo”. Co prawda z pomocą żony, ale efekt myślę na poziomie! Inspekt jak ta lala:

Photo0949

Photo0951

Photo0954

MOJE DWIE WIEŻE

Jak coś zacznę, to staram się skończyć, nawet, gdyby to miały być wieżowce:

 

Myślę sobie drodzy moi,
że nie zejdę na manowce,
ale dziś postanowiłem
wybudować dwa wieżowce.

Pomysł trochę karkołomny,
bo przewrotne prawo bywa,
lecz już założyłem spółkę,
która „Złota” się nazywa.

Nie oglądam się na kredyt
wieże wkrótce dotkną chmury,
praca wre kapitał bowiem
z mojej jest emerytury.

Żona trochę mi przeszkadza
ostudzając wprost ambicje,
bo przez cztery dni w tygodniu,
chce wprowadzać prohibicję.

Na obronę swą tłumaczę,
że nie może być finału,
kiedy nagle na budowie
zacznie braknąć materiału.

Plan jak widać dokończyłem,
ma strategia tryumfuje,
każdy może mieć swój Babel,
jeśli sam go wybuduje.

 

51721796_539208513267908_3468751897626673152_n