FILOZOFUJĘ SOBIE

OD JAKIEGOŚ CZASU W MOJEJ GŁOWIE GOŚCI
PYTANIE, GDZIE SIĘ ZBIEGA ZBIEG OKOLICZNOŚCI ?

MOSKALIKI PO ŻAŁOBIE

Żałoba narodowa się skończyła, wraca proza życia a ja w swoim stylu muszę wykorzystać temat i „przypieprzyć”:

Rząd co odkłada na potem
Płac podwyżki czyniąc klęskę
Niech następnym samolotem
Wyląduje pod Smoleńskiem

Tym co w budżetówce płace
Zamrozili (co za świnie)
Tym ja jutro rejs opłacę
Z lądowaniem pod Katyniem

Władzy która żyć nam każe
Cały miesiąc za tysiąca
Wnet się Tupolewa wskaże
By to był początek końca

JA TATO I NATO

Ucieszyłem się wraz z tatą
Nareszcie jesteśmy w NATO
Sojuszników mocnych mamy
Polski wrogom nie oddamy
Pakt Północnoatlantycki
To gwarancja dla wszystkich
Dla tych ze wsi i tych z miasta
Pełnia szczęścia no i basta
Cały w wierze i ufności
Psu wyszedłem kupić kości
Nie minąlem skrzyżowania
Czterech drabów się wyłania
Kopsnij dychę jeden rzecze
Ja mu odsuń się człowiecze
Dzisiaj za mną jest potęga
Która kresów ziemi sięga
Oni wcale nie słuchali
Forsę wzięli mnie skopali
Gdy do zdrowia powróciłem
To te strofy ułożyłem
Jako morał radę dam
Nie wierz w pakty-broń się sam