„O SCHODACH CO WESZŁY DO HISTORII”… DOCENIONE

Swego czasu prezentowałem tutaj, ten wiersz moralnego niepokoju, który następnie wysłałem na konkurs. Spośród 345 nadesłanych propozycji, został wyróżniony i wydrukowany w wydawnictwie pokonkursowym.

O schodach co weszły do historii – optymista
Ocena recenzentów: Dobre (6.30)



Ciemne chmury dziś wiszą nad krajem
słowo człowiek się wcale nie liczy
smutna przyszłość rysuje na czarno
niczym schody stojące w stolicy

brat co mundur założył pałuje
siostrę która jest dziś na ulicy
ty się nie daj okrążyć bo skończysz
jak te schody na placu w stolicy

ja w młodości walczyłem z komuną
więc pamiętam co znaczy bezprawie
twe protesty popieram gdy widzę
te imprezy przy schodach w Warszawie

ty swą walkę dziś prowadź do końca
nie przestawaj bo w słusznej jest sprawie
by wolności zabłysło znów słońce
nad schodami co stoją w Warszawie

Na prośbę blogerki z mojego miasta, żeby skomentować w moim stylu założenia „Polskiego Ładu”, odpowiednią satyrkę prezentuję:

„Polski Ład” a z nim dobrobyt
ja emeryt śpiewam pieśni
gdy dostanę nowy przelew
wreszcie pojem dziś czereśni

obrazek z internetu

ROZDAWNICTWA CIĄG DALSZY

„Nowy Ład” nadchodzi. Jednych ucieszy a innych wręcz przeciwnie. Mnie najbardziej smuci, to niczym nie skrępowane nasilenie rozdawnictwa.

Pewien polityk koło Popradu
chwalił zalety „Nowego Ładu”
lecz słuchacze niemili
szybko go uciszyli…
Co ty pierniczysz? Weź spieprzaj dziadu!

Już traciłem nadzieję a tu jeeest. Niby jeden browar, ale jaka radość!

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ LIMERYKÓW

Święto Limeryków, a więc krótkich żartobliwych utworów, obchodzimy w dniu 12 maja. Jest to dzień urodzin Edwarda Leara, który spopularyzował limeryki w połowie XIX wieku. No, to na cześć twórcy okolicznościowy limeryk:


Siedział Lear Edzio na palmie kokosa
zajadał kaszę z japońskiego prosa.
Kiedy wredna jagła
do nosa mu wpadła,
to kotem Fossem obtarł sobie nosa!

Druga propozycja jest odpowiedzią na artykuł w Onecie, ile to nas kosztuje ochrona wiadomego kurdupla:

Krzyczał aspirant koło Ursusa,
że ma już dosyć tego wirusa.
Bo zamiast awansować
on musi wciąż pilnować,
przez całą dobę domu konusa!

Na działce roboty po pachy, ale śpiew ptaków równoważy ból pleców.

O JEDNEJ TRUSKAWCE

Trochę trwało, ale sukces jest! Opróżniłem w końcu nagrodę od Absoluta, więc mam chwilę, by wrzucić posta.

Przez te pogodowe anomalie truskawki na bazarku po 50 zł. Trudno się dziwić cenom, bo aura wyprawia prawdziwe szopki. Kiedy patrzę rano przez okno na garaże, to widzę dachy białe od przymrozku. U mnie na działce truskawki jakoś nie za bardzo się śpieszą z kwitnieniem, więc może być dobrze.

blog_ju_4591971_6895696_tr_truskawka

Jedna pani narobiła wiele huku
podpisując się „truskawka” na Facebooku.
Rzesza panów apetytu już nabrała
pisząc, chętnie bym Cię schrupał moja mała.
Ale ona, nie chcąc dla nich być cyniczną,
wnet wysłała im odpowiedź prozaiczną.
Ja bym dzisiaj z Wami chętnie figlowała,
lecz „truskawka” moja mocno już przejrzała