MOJE WYJŚCIE NAPRZECIW JESIENI

Gdy od rana przy browarku
dzień spędzałem sobie w sieni,
przyszła żona i kazała
wyjść naprzeciw ku jesieni.

Mam naturę ustępliwą,
żeby więc nie tracić czasu,
wziąłem koszyk, okulary
i wybrałem się do lasu.

Grzybów wszędzie pod dostatkiem
po godzinach dwóch bez mała,
mogłem wracać już z powrotem
– jesień hojność pokazała.

Co znalazłem tu przedstawiam,
zbiorem moim wprost się chlubię,
będzie zapas aż do wiosny…
takie wyjścia, to ja lubię!

ŻYCIE JAK W MADRYCIE

Nie od dzisiaj wiadomo, że babcia to skarb prawdziwy:

Nadeszła ta chwila
czas przerwać paciorki
listonosz dostarczył
rentę dla seniorki

pomyślała babcia
ech mój dobry Boże
dziś Redemptorystom
wreszcie coś odłożę

jeszcze nie zdążyła
rozdzielić na kupki
kiedy wnuczek krzyknął
dałabyś na chrupki

wnuczka wyciągnęła
rączki do patronki
babuniu kochana
wrzuć coś do skarbonki

zięć od samochodu
też odwrócił głowę
teściowo czas zmienić
opony na nowe

jeszcze córka z kuchni
dzwoniąc talerzami
zapytała mamo
jak tam z wakacjami

tu się sprawa rypła
bilans na zakręcie
jutro babcia weźmie
kredyt w Providencie

Po ponad roku nieobecności zabrałem żonę na działkę. Wnuczki miały frajdę, bo im plotła ekologiczne bransoletki z sitowia. Ja nie omieszkałem zajrzeć na rydze, są na ogół wszędzie, ale te większe robaczywe.

Aha… trafiłem jeszcze na taki okaz, ciekawe czy dadzą jej urosnąć:

CHEŁMSKI DUCH OSKUBANY

Pewnie już niektórzy wiedzą, bo było w „Teleexpressie”, otóż pracownicy Chełmskich Podziemi, dzielili się kasą za bilety, okradając firmę. Mój komentarz w temacie:

To historia z piekła rodem
ten się dziwi kto jej słucha
ale jak tu się nie dziwić
gdy skrojono w mieście ducha

Tu wyjaśnię o co chodzi
otóż w mediach zapodano
że Bielucha ducha z Chełma
na biletach okradano

Chociaż całym incydentem
czuję się zdegustowany
pytam grzecznie czy za świadka
stanie sam poszkodowany

Jesień nadchodzi nieuchronnie. Dynie czas zebrać: