SACRUM I PROFANUM

Każdy orze jak może… to powiedzenie, pasuje jak ulał, do sytuacji z Jasnej Góry:

 

Poszła w media informacja

od Rzeszowa do Krynicy

że z ambony w Częstochowie

jął przemawiać ksiądz w spódnicy

 

Poszperałem w internecie

nie chcąc dać się zrobić w wała

wnet mi wyszło że minister

tam się wtedy lansowała

 

Tyle i aż tyle na dzisiaj z polityki. Wdzięczniejsze tematy na zdjęciach. Pojawiły się, długo przeze mnie oczekiwane grzybki. Na razie niewiele i słabej jakości, ale na smaczną grzybową wystarczyło.

Photo1699

Photo1698

Photo1703

SUMMA SUMMARUM SUMA

W szkołach pora egzaminów, więc i ja chciałbym coś na temat:

 

Spytał suma sum na stawie:

– Powiedz proszę mój kochany,

czy ty, aby do matury,

jesteś już przygotowany?

 

Możesz nie znać geografii,

słabym także być z fizyki,

lecz nic nigdy nie zastąpi

w życiu twym matematyki.

 

Sum przez miesiąc siedział w mule

ucząc, aż się w krąg kurzyło,

gdy wypłynął, to mądrością

świecił wkoło, że aż miło.

 

Zazdrościły mu szczupaki,

co pływały obok w tłumie,

nie ma tu co dywagować,

ten sum w sumie matmę umie!

 

A na działeczce dzieje się, że aż miło. Wszystko rośnie, wilgoci nie brakuje, za to plaga mszyc.

kartofel

kwiat2

roza

Zajrzałem też do lasu w nadziei, że może jakiś grzybek, ale rozczarowanie w temacie. Za to trafiłem na poziomki i piękny szczaw:

poziomka

szczaw

 

 

„CHEŁM MIASTO WSCHODU WARTE ZACHODU”

Te podziemia, to jedna z większych atrakcji mojego miasta. Unikatowa na skalę światową. Zapraszając do obejrzenia, rzecz komentuję stosownymi limerykami:

 

Są w mieście Chełmie atrakcje światowe
można użyć słowa, że unikatowe.
Tutaj trochę reklamy,
turystów zapraszamy.
Bo, to prawdziwe podziemia kredowe!

 

Zapytał w Chełmie chłopak dziewczynę:
– Jak, można podnieść adrenalinę?-
Jeżeli jesteś zuchem,
to spotkaj się z Bieluchem.
On cię powiedzie w podziemną krainę!

 

FRASZKA NA OBRAZ EL GRECO

Na początek taka miła dla mnie zajawka od WordPressu. Wielkie dzięki dla was za tę moc polubień!

polub

Tę fraszkę po modyfikacjach przypominam, bo mam do niej sentyment:

 

Grzmi przeorysza w jednym klasztorze:
– Cóż to się dzieje… ciemne kaplice!
Dłużej na co dzień tak być nie może,
ktoś powynosił wszystkie gromnice.

– Złe moce palców tu nie maczały –
Cicho szepnęła najmłodsza mniszka:
– Myśmy przy świecach kontemplowały,
obraz El Greco… ekstaza Franciszka.

 

el_greco_500_1

zdjęcie obrazu z internetu

NOC KUPAŁY A OCZKO WODNE

Nikogo nie namawiam, ale może warto spróbować:

 

Koniec czerwca Noc Kupały

Kwiat paproci znaleźć można

Więc panienkę bajeruję

By do lasu ze mną poszła

 

Ja polankę znam przepiękną

Gdzie wiewiórka skacze ruda

Jeśli dobrze poszukamy

Może znaleźć nam się uda

 

Mówię jej że ten rarytas

Bardzo trudny do zdobycia

Jest gwarancją dla znalazcy

Dobrobytu po kres życia

 

Ona na to rezolutnie

Chociaż piękny dziś poranek

Ja nie pójdę bowiem tobie

Nie kwiat w głowie lecz mój wianek

 

 

Retencja na mojej działce już uruchomiona, odzyskałem 400 litrów wody. Podobno to wystarczy, by ubiegać się o dotację?

Photo1661

Photo1660

 

 

 

 

 

 

 

 

5 TYSI DO PRZYTULENIA

Jeszcze urzędujący prezydent ogłosił, że w ramach nowego programu retencyjnego odpali do 5 tysiaków, jeśli założymy sobie oczko wodne. No, to się teraz zacznie kopanie! Warto jednak pamiętać, by takie nowe miejsce dobrze oznakować, żeby nie było nieszczęścia:

 

Cna gospodyni ze wsi Jagodne
zmoczyła sobie narządy rodne.
Biegnąc do toalety
nie wiedziała niestety,
że chłop wykopał tam oczko wodne.

#HOT 16 CHALLENGE

Pewnie nie raz i nie dwa spotkaliście się już z tym tytułem. Ja wam przedstawię swoją uboższą wersję (tylko tekst), bo próby zgrania z muzyką wypadły słabo. Oczywiście nominuję sam siebie:

 

Dziś spróbuję zarapować

licząc na to że się uda

wszak w tym kraju na okrągło

ciągle się zdarzają cuda

 

Wredny wirus nam dokucza

wiele z nim jest ambarasu

rząd w obawie o twe zdrowie

już otworzył drzwi do lasu

 

Kiedy wejdziesz w leśne knieje

pooddychaj nabierz siły

bo niedługo znów wybory

co to były choć nie były

 

Jeśli glina cię spałuje

na ulicy to kolego

twój ból pleców niewątpliwie

będzie większy od mojego

 

Nie poddawaj się hejtowi

bo zwycięzcą będziesz ty

racja twoja jest na wierzchu

walcz do końca z cieniem mgły

 

Byłem na działce popracowałem zdrowo. Coś tam posiałem, coś tam podlałem… niech rośnie.

Photo1638

Photo1640

Photo1643

„TYLKO KONI ŻAL”…

Nie ukrywam, że jestem fanem tych pięknych zwierząt, co wielokrotnie pokazywałem na blogu.

SDC17287

Informacja, która obiegła media, wstrząsnęła mną i opinią publiczną. Wspaniała niegdyś stadnina, pełna arabów światowej klasy, dzisiaj przedstawia obraz nędzy i rozpaczy. Warto zapamiętać, kto za tym stoi. Zdjęć zdecydowałem nie wrzucać, bo jak dla mnie zbyt drastyczne, ale odpowiedni komentarz jak najbardziej:

 

Wnuczkę, co szła na wybory

uczył dziadek – Słuchaj Kasiu,

nim głos oddasz pomyśl, któż to

zgnoił konie na Podlasiu!

 

 

JAK TO BYŁO ZA KOMUNY

Dzisiaj można powspominać, te siermiężne czasy, słusznie minione i pośmiać się z nich przy kufelku.

Jeśli ci kolego młody
dziś doskwiera bezrobocie
to posłuchaj jak to było
za komuny na robocie

W poniedziałek się budziłeś
po pijaństwie z wielkim kacem
myśląc jak tu walnąć klina
nie zaś czy zaczynać pracę

Rzeczywistość jednak skrzeczy
nie litując się nad tobą
musisz choć podpisać listę
bo ci „enkę” wstawić mogą

Potem cały dzień się chowasz
do fajrantu w pakamerze
zaś po pracy gdzieś do knajpy
znów ferajna cię zabierze

Cały tydzień symulujesz
choć kierownik zęby szczerzy
za to wszystko w myśl zasady
„czy się stoi czy się leży”

Dzisiaj trzeba ciężko tyrać
bo się wszystko pozmieniało
pytam zatem komu tamto
piękne życie przeszkadzało

 

Jedni pili drodzy jeździli…

 

aut

auto

bus

cyster

daf

 

 

NA MOJĄ CAŁKIEM NOWĄ MIŁOŚĆ

Jako, że maj to miesiąc zakochanych, to przypomnę wam jak to u mnie z tymi sprawami:

 

Pewnie mi będzie cię brakowało
Choć byłaś przy mnie w wieczór i z ranka
Nasze współżycie dobiegło kresu
Twe miejsce zajmie nowa kochanka

Nadchodzi bowiem w życiu człowieka
Chwila dość smutna lecz nieuchronna
Trzeba niestety się będzie rozstać
Nie każda miłość bywa dozgonna

Nie przeszkadzało mi przez te lata
Że byłaś dla mnie w uczuciach chłodna
Ja pracowałem dbając o ciebie
Rodzina nigdy nie była głodna

Witam cię w moich gościnnych progach
Do drugiej szepnę dziś takie słówko
Nie jestem bowiem sentymentalny
Moja kochana… nowa lodówko

 

Mój świętej pamięci ojciec zwykł mawiać – Nie będziesz robił, nie będziesz jadł! Pomny tego stwierdzenia robię:

truskawa

dzialka

ogien

KLUB POETÓW NIEPOKORNYCH

Od jakiegoś czasu publikuję swoje utwory na portalu „Klub poetów niepokornych”. Co i rusz, są tam ogłaszane warsztaty, na pisanie bardzo zróżnicowanych form poetyckich. Ostatnio były to moskaliki wyśmiewające przywary Polaków. Oto moje wyróżnione propozycje:

Kto dziś mówi, że do wódki
Polak ma za słabe zdrowie,
pięści mojej pozna skutki
za kościołem w Trzebiatowie.

 

Temu, który głośno powie,
że Polakom brak mądrości,
przed klasztorem w Opatowie
sam policzę wszystkie kości.

 

Kto powiada, że w robocie,
każdy Polak tylko ziewa,
temu ja już przy sobocie
sam uchylę rąbka nieba.

 

zart

HISTORIA JEDNEJ SKRZYNKI

Nie jest to historia długa, albowiem rzeczoną skrzynkę, powieszono przed kilkoma dniami, niemniej jednak, już o niej głośno w całym kraju. Mój komentarz jak zwykle rymowanką:

 

Chcecie hecy oto heca
dzisiaj ją policja czyni
pokazując całej Polsce
jak pilnować będą skrzyni

Pewnie powiesz to paradoks
nie ogarnia tego głowa
po co chronić zwykłą skrzynkę
skoro ona jest pocztowa

Tu wyjaśnię zamieszanie
akcent zaznaczając mocniej
jej pilnują bowiem wisi
na ulicy Nowogrodzkiej

 

kaczka

zdjęcie z internetu

WIARA, NADZIEJA, MIŁOŚĆ…

Nawiązując do tytułu, wszystkie trzy cnoty, są bardzo często wykorzystywane w poezji. Pokusiłem się więc i ja objąć temat w formie akrostychów.

Wiara (akrostych)

Wieszczył wieszcz

ideałom wierz,

ale postępuj,

raczej

alternatywnie.

Nadzieja (akrostych)

Niejednego

apologetę

dokładnie

zawiodła

intratnie

eksponując

jego 

alter ego

Miłość (akrostych)

Muzyczna

impresja

łaskotliwie

oplatająca

ślicznymi

ćwierćnutami

 

Mój bocian na działce ma się dobrze:

 

Photo0957

NO, TO SIĘ POROBIŁO…

Na niespodzianki w czasach zarazy z męskiego punktu widzenia:

Maj za pasem chce się bzykać
lecz człek waha się troszeczkę,
bo sam nie wie co odkryje,
kiedy zdejmie jej… maseczkę!

 

Za to na działce ruszyło. Na razie za sprawą dzielnej wnuczki Kingi, która posadziła cebulę. Prognozy jednakże niewesołe, bo ziemia jak popiół.

kinga

A na mieście takie klimaty…

misio

WIELKANOCNY MISZ – MASZ

Wiosna za oknem na całego, więc całkiem świeżutki akrostych na ten temat. Zwróćcie uwagę na pierwsze litery rymowanki:

Wiosna to kochania pora
Immanentnie od pogody
Okazuje wszem i wobec
Swoje całkiem nowe mody

Elokwencją wszak nie grzeszy
Nas satyrą swoją kłuje
Nie pozwala wyjść na spacer
Empatycznie zakazuje

Koherencję też odrzuca
Oponując nam w sekrecie
Chaos wirus powoduje
Huncwot rządzi dziś na świecie

A ja mam przeczucie w sobie
Na to że coś się odmieni
I kochanie swe odłożę
Elegancko do jesieni

 

Znudziło mi się picie do ekranu laptopa, więc jako, że wcześniej zrobiłem parę fotek na okoliczność, to się nimi dzielę:

Nowa forma rehabilitacji:

Photo1599

I jej efekt:

Photo1602

Stół na dwoje bez fajerwerków:

 

Photo1613

A za oknem, ech co będę gadał:

 

Photo1605

Photo1608

R E W E L A C J A

Oto przedruk z zaprzyjaźnionego bloga „Blog Cafe”:

Poezji jako takiej nie lubię, za to uwielbiam limeryki, dlatego pojawiają się one na moim blogu stosunkowo często.  Swoimi już kiedyś się chwaliłam (Retrospektywnie, o zabawie w poetkę), teraz czas na rewelacyjny  „Limeryk Antydepresyjny” Tadeusza Haftaniuka, autora bloga Zlepek klepek albo beczka śmiechu. Mnie ubawił, pośmiejcie się i Wy.

Kiedy nocą nieopodal Spały
dwa wirusy się razem spotkały,
poszła wieść przez tereny,
że te dwa patogeny
niewątpliwie się tam mutowały

Więcej znajdziecie na blogu Autora.

A może ktoś z Was pokusi się o napisanie koronawirusowego wiersza? Każda forma będzie ok. Kto podejmie wyzwanie?

PS. Mam nadzieję, że udało mi się oddać sens limeryka w poniższym tłumaczeniu 🙂


I don’t like poetry as such, but I love limericks, which is why they appear on my blog relatively often. I used to brag about my owns (Retrospectively about the game called „to be a poet”), now it’s time for the sensational „Antidepressant Limerick” by Tadeusz Haftaniuk, the author of the blog „Zlepek klepek lub beczka śmiechu”). He made me laugh, let’s make you laugh too.

Near Spała at the middle night
two viruses has met, what a plight!
a news went through the world,
that these pathogens curled
were mutating, no doubt, on the site.

More on the author’s blog.

Maybe some of you will try to write a poem about the corona? Any form will be ok. Who will take the challenge?

 

Odp.

Nie ukrywam, że po raz pierwszy, ktoś pokusił się o przetłumaczenie mojej twórczości, dlatego wielkie dzięki składam jego autorce. Będę się chwalił po „wszystkich odpustach”!

Jako, że Święta tuż, tuż a ja tylko z żoną, więc fajerwerków nie będzie. Galareta natomiast tak!

Photo0815

POMIMO ZARAZY…

 

Limeryk Antydepresyjny – Wyniki Konkursu

WERDYKT JURY SPECJALNEGO LIMERYKOWISKA EPIDEMICZNO-PANDEMICZNEGO POD SZCZEGÓLNYMI AUSPICJAMI SANEPIDU, CZYLI KONKURSU NA LIMERYK ANTYKORONAWIRUSOWY
1 kwietnia 2020 roku Jury specjalnego Konkursu organizowanego przez klub Winda GAK Limerykowiska Epidemiczno-Pandemicznego
w składzie:
Bogusław Jackowski – członek przewodzący,
Bartłomiej Dratkowski – członek porządkujący,
Marek Ryćko – członek weryfikujący,
Andrzej Trzaska – członek transcendentny (obecny duchem),
Katarzyna Burakowska – sekretynka kwarantannowa
po wnikliwym przeanalizowaniu nadesłanego obfitego materiału, obejmującego 81 utworów od 24 uczestników płci obojga, wydało werdykt, przytoczony in extenso, acz na razie bez protokołu, poniżej.
Jury zwyczajowo wyraża podziękowanie za aktywny udział w upowszechnianiu limeryków, które traktuje jako niezbędne suplementy diety, niepowodujące efektów ubocznych, przydatne i skuteczne zwłaszcza w okresach wzmożonego zagrożenia depresją, a tym bardziej pandemią. Jury dziękuje za zastosowanie się do z uwag dotyczących liczby nadsyłanych limeryków. Szczególną wdzięczność Jury wyraża limerykodawcom, którzy nadesłali tylko jeden limeryk.
Jury nadal uznaje za warunek sine qua non przyjęcia do konkursu dostarczonego materiału limerycznego i nie zamierza już (bez podania przyczyn) przymykać oczu na niestaranność językową. Jury serdecznie namawia do przemyślanego wyboru i skrupulatnego sprawdzenia polszczyzny nadsyłanych limeryków.
Jury tym razem przydzieliło Nagrodę Główną, zwaną w obcych językach Grand Prix.
Otrzymuje ją Barbara Zielińska z Grzybowa, między innymi za limeryk o Eufemii.
Ponadto Jury przydzieliło Bardzo Pierwszą Nagrodę, której laureatem został
Artur Kozłowski zaś laureatem Pierwszej Nagrody zostaje pan Ryszard Błaż z Nowego Tomyśla.
Jury przydzieliło również dwie równorzędne Drugie Nagrody. Laureatami zostali:
Adam Gwara i Bogdan Krajewski.
Jury przydzieliło także Trzecie Nagrody. Laureatami zostali:
Alicja Haftaniuk,
Paweł Szczeciński,
Mirosław Pukacz,
oraz Tadeusz Haftaniuk.
Nagrodę Specjalną Jury otrzymuje Mieczysław Somogy za inwencję plastyczną.
Natomiast Specjalną Nagrodę Jury otrzymują dwie panie Bożena Słomińska i Marta Andersson ze Sztokholmu za zadowolenie każdego z jurorów z osobna.

Nagrodzone limeryki:

 

Kiedy nocą nieopodal Spały

dwa wirusy się razem spotkały,

poszła wieść przez tereny,

że te dwa patogeny

niewątpliwie się tam mutowały.

 

Pewien rolnik opodal Ursusa

na swym polu opryskał wirusa.

Potem chwalił się żonie:

– To był wirus w koronie.

Teraz lezy tam i się nie rusa!

 

Cny kawaler pod Starym Bachusem

wygrał walkę z koronawirusem.

Podczas swej kwarantanny

nie wychodził był z wanny,

zarażając wirusa… platfusem!

 

Jedna panna z okolic Pakości

od wirusa dostała raz mdłości.

Wzięła termometr w rączkę

tak nabiła gorączkę,

że ten zginął, gdy ujrzał wartości.

 

Pannie Eli opodal Kołbieli

jeden wirus chciał wejść do oskrzeli.

Jak niepyszny się cofał,

bo go inny wykopał,

co już wcześniej tam sobie pościelił.

Wśród nagrodzonych jest też nazwisko żony. Otóż limeryki pisaliśmy oboje a można było wysłać ich pięć, więc niechcący udało się:

 

Gdy u Eli ze wsi Ośla Łączka

ujawniła się raptem gorączka

szybko testy zrobiła

mamie zaś pochwaliła

ech mamusiu to tylko rzeżączka

 

Dodałbym bym jeszcze, że wśród nagrodzonych, same tuzy Polskiego limerykowania, więc sukces tym większy!

 

A z wirusem będę walczył:

 

Photo1594

NA LISKA CHYTRUSKA

Mając teraz więcej czasu czytam swoje wcześniejsze rymowanki. Niektóre modyfikuję stosownie do sytuacji. Oto taka próbka:

 

Na chytrego dyktatora

Nieopodal jak wieść niesie
chcąc poprawić koniunkturę
chytry lisek w gęstym lesie
jął wprowadzać dyktaturę

Na sejmowych leśnych salach
sprytny fortel zastosował
rząd budując na wasalach
kiedy władzę sam sprawował

Opozycja krzyk podniosła
wnosząc votum nieufności
ten dyktator w stopniu posła
wszystko zdusił bez litości

Jednak już po czterech latach
czara w końcu się przelała
las postawił po tych batach
na nowego pryncypała

Czy się sprawdzi nowa władza
sami wiecie bo tak bywa
nas też często wyprowadza
w pole piękna perspektywa

 

Ech wyskoczyłby już człowiek na łono natury?

 

SDC17287

 

 

 

 

KIEDY NOGI JUŻ NIE TE CO DAWNIEJ

Dawnych wspomnień czar:

 

Miło dziś powracać do tych starych czasów,

gdy się prowadzało panienki do lasu.

Tutaj wam się przyznam bez żadnej urazy,

że wtedy to ja mogłem, chyba ze trzy razy.

 

Dzisiaj już po latach wspominam, że one

najczęściej bywały, też zadowolone.

Chętnie dziś bym skoczył w te leśne rozłogi,

lecz muszę hamować… ze względu na nogi.

 

hustawka