PEAN DLA PIĘKNEJ JESIENI

Kiedy wczoraj od niechcenia

opróżniałem sobie kieszeń,

pomyślałem – Och jak fajnie,

wreszcie przyszła złota jesień.

Będą cieszyć nasze zmysły

żółcie, brązy i czerwienie,

mgły poranne znów otulą

piękne astry i złocienie.

Chmary ludzi ruszą w lasy,

wszak to pora grzybobrania,

nie uchowa się borowik

do koszyka trafi kania.

Raz ostatni tego roku

pług dokona swego dzieła,

odwracając skibę ziemi,

by do wiosny odpoczęła.

Tu mi palec się obsunął

kieszeń dziurkę pokazała,

muszę wnet poprosić żonę,

by mi ją zacerowała.

Większą dynię „rozebrałem”, pestki smakowite.

Obiad oczywiście z jesiennymi grzybkami

38 myśli na temat “PEAN DLA PIĘKNEJ JESIENI

  1. U mnie zielono jakby nadal wiosna była. Warzywniak zamknięty, więc nie wiem, czy są już grzyby 🙂

    Przygoda z dziurką w kieszeni jest pospolitym i częstym doświadczeniem. Czy naprawdę nie da się wykonać bardziej trwałych? Nie mam żony, sama sobie muszę cerować 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Zastanawiałem się, co ma kieszeń do jesieni, a tu taki smutny skądinąd finał: proza życia pokonała poezję i trzeba zająć się dziurą. I tu mi zaświtała iskierka nadziei: Może ta dziura, to poetycka metafora dziury budżetowej? Tylko że wtedy niczego nie wolno zaszywać, po prostu należy zakasać rękawy i tysiące ryjów oderżnąć od koryta.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s